KLUB KOMEDIOWY

 

2019, październik

Z CZŁOWIEKIEM WŚRÓD ZWIERZĄT

FABULARNY PRZEWODNIK PO

Błażej Staryszak, Michał Sufin

reż. Aneta Groszyńska, Michał Sufin

premiera 10 października 2019 

Czy nasza troska o świat, odrzucenie plastikowych słomek i reklamówek z polietylenu oraz segregacja śmieci to już musztarda po obiedzie? Swoją drogą znakomita, jadłem z ulubionymi parówkami, gdyż był to gadżet KK reklamujący spektakl, nietypowy zaiste. Czy naprawdę zginiemy i nie ma na to rady? A może uratują nas Bób, seler i włoszczyzna? No może:)

Tyle w największym skrócie o warstwie dramatycznej, wszystko plącząc, trochę zmyślając, w dodatku – niezbyt na temat tego spektaklu. Bo to, o czym Klub Komediowy mi opowiada i o czym śpiewa - ma znaczenie dojmująco drugorzędne. Ważne, że można tu przyjść, posłuchać utalentowanych aktorów, absurdalnych i pełnych liryki tekstów, a starannie dobrana publiczność (gdyż przychodzi tu taka, zresztą samodzielnie się dobierając), nie zapyta - „ale właściwie dlaczego bób nas nie opuści”, choć w innym teatrze taką właśnie wątpliwością byłaby targana.

Szymonie Roszaku (Roszak dla deklinofobów), druhu! - taką sobie pozwolę apostrofę do Szymona ułożyć - żeś utalentowany i wszechstronny, liryczny i gburowaty gdy trzeba, to już wiem. Ale rola świnki w najnowszym Przewodniku jednak rozsadza Twoje artystyczne resume i - z przeproszeniem - wymiata.
 

2018, grudzień

TANIA REWIA PT. PRZELEW WYJDZIE W PIĄTEK

Różni autorzy

prowadzenie: Michał Sufin

premiera: grudzień 2018

Sam tytuł tego spektaklu może być wystarczająco zabawny szczególnie dla tych, których być albo nie być zależy od tego przelewu. Topos nieledwie… Klub zaprasza więc sfrustrowanych czekaniem na ów piątek i ów przelew - na wspólną podróż po codzienności, nie zawaham się powiedzieć – kapitalistycznej, będzie i wesoło i lirycznie.  

Pomysł fajny – na scenie pojawiają się, ogłaszani zresztą bez przesadnego wyprzedzenia, aktorzy współpracujący z Klubem, w moim spektaklu oglądaliśmy m.in. Bartka Młynarskiego, Weronikę Nockowską, Agatę Sasinowską, Grzegorza Kwietnia czy Katarzynę Kołeczek, którzy prezentowali się przed publicznością z monologami, stand-upami, piosenkami czy też songami autorów zaprzyjaźnionych z Klubem.

Niektóre te cudeńka były nieodparcie zabawne, inne zaś może mniej, bardziej skłaniały do rozmyślań nad życiem i całą resztą, nie tylko w aspektach związanych z tytułowym przelewem i konsekwencjach jego braku.  

Gdyby na owe czwartki, kiedy rewia jest grywana, były wprowadzane abonamenty, to ja pierwszy!

 

2018, wrzesień

SATURN I MEL, CZYLI CZŁOWIEK, KTÓRY CHCIAŁ BYĆ RZECZĄ

Michał Sufin

reż. Michał Sufin

premiera 13 września 2018

Mamy oto dwa miasta i dwa światy – Gestalt i Betonię. Gestaltczyk, Albert Solong przyjeżdża do Betonii, gdzie ma znaleźć zatrudnienie u Wolfganga i Mel Saturnów jako guwerner ich sprzętu AGD. Tak, AGD. Ma się zając m.in. dość nieznośnym rozrywaczem, urządzeniem m.in. generującym suchary, w znaczeniu niepiekarskim. Jest jeszcze Spirulin Szewczyk, pamiętający czasy, kiedy pralki głosu nie miały. Do czego to spotkanie doprowadzi? I jaka ich wszystkich łączy tajemnica?

Proszę przyjąć do wiadomości, że to jeden z najlepszych spektakli, jakie można obecnie zobaczyć na warszawskich scenach. Tekst Michała Sufina jest cudownie inteligentny i tak zabawny, że aktorzy muszą robić przerwy, żeby publiczność się wyśmiała. Zwracam uwagę na popisowe role Karoliny Baci i Michała Meyera (pp. Saturnowie), Matylda Damięcka gra Spirulina, Mateusz Lewandowski - sprzęt AGD, a nieco neurotycznego Alberta – nowy nienowy w Klubie – Mateusz Kwiecień.  Tak, wyszedłem z Klubu znów rozentuzjazmowany i chciałbym, żeby wszystkie teatry (a szczególnie te dające komedie) traktowały mnie, widza, tak jak traktują mnie tu - jak osobę posiadającą mózg i umiejącą zeń korzystać.

Żeby zaryzykowały, że zaśmieję się też z żartu absurdalnego, że zrozumiem grę słów i półsłówek, że zamiast skeczu na pięć minut wystarczy mi aluzja i puszczenie oka. Bardzo chciałbym, żeby właśnie tak było, a niestety - dojmująco nie jest.

Dlatego całemu Klubowi za Saturna daję piątkę z kropką, a każdemu z twórców osobna – serdecznie i z czapką u ziemi - przybijam grabę!

 

2018, kwiecień

FABULARNY PRZEWODNIK PO SPĘDZANIU WOLNEGO POPOŁUDNIA

Michał Sufin, Błażej Staryszak

reż. Michał Sufin

premiera 15 kwietnia 2018

Nie wiem, czy autorzy coś biorą, czy też to wiosenna wena, ale dawno się tak nie uniosłem w Klubie, jak na tym najnowszym Przewodniku. Uniosłem – nie w sensie, że nakrzyczałem, ale dałem się porwać hm, poezji. Michał i Błażej cudownie bawią się stylami, język im służy niczym wierny pies, a aktorzy fantastycznie w tej konwencji się odnajdują. Jak zawsze zresztą. Spektakl jest nieprawdopodobnie zabawny, ale i nie brakuje liryzmu, tak dla złamania smaku, dla pomieszania wesołego i smutnego, wreszcie – by zadumać się ździebko nad życiem i całą resztą (i wolnym czasem) choćby przy cudownie zaśpiewanych przez Matyldę i Weronikę piosenkach czy też songach. 

Rzecz tylko z pozoru zabawna – oto nasi bohaterowie dysponują niespodziewanie wolnym popołudniem. I fakt ten powoduje rozmaite konsekwencje, przed najpoważniejszymi uratuje babcia, ale istotną rolę odegrają też wuj i ciotka, czarnym charakterem natomiast będzie pańcia z HR-u. A zabawna jest jedynie z pozoru, gdyż współpracując przez 15 lat z pewną amerykańską korporacją zaświadczyć mogę, że moim koledzy tamże pracujący odnajdą spektakl Klubu nie jako cudownie zwiewną fikcję literacką, a – jako nieledwie dokument.

Aktorzy są świetni, wszyscy. Matylda jako wujek wymiata, Maciej jako ciotka (sic!) – też. Karolina Bacia bardzo do Klubu pasuje, ze swoją nieprawdopodobną vis comica, Agata Sasinowska w świetnej formie po krótkiej przerwie, Katarzyna Kołeczek – natomiast jak uzna, że czas zmienić zawód, to z tą aparycją, zatrudni ją każdy dział kadr (pardon, HR) na świecie.

Zobaczcie koniecznie, najlepiej któregoś wolnego popołudnia.

 

2018, luty

KOMEDIA ROMANTYCZNA

Przemysław Nowakowski

reż. Przemysław Nowakowski

premiera 14 lutego 2018

Wszystko właściwie, co napisano o tym spektaklu na stronie Klubu, jest jedną wielką prowokacją. Bo widzowie zachwyceni lekkością i inteligencją opisu, przyjdą na Pl. Zbawiciela przekonani, że dostaną coś dokładnie odwrotnego, tymczasem Komedia Romantyczna jest w istocie „skomplikowanym, przygnębiającym, nieznośnie psychologizującym i zupełnie nieśmiesznym utworem o…”. Cóż, to istotnie inny spektakl od tych, do których nas Klub przyzwyczaił. Inny, a jednak bardzo tu pasujący. Faktycznie - nie aż tak nieodparcie zabawny, może momentami nawet refleksyjny czy wręcz gorzki - bo o samotności w wielkim mieście - ale świetnie, z odpowiednim (bo nie za dużym, w sam raźnym) dystansem przez Matyldę Damięcką i Macieja Nawrockiego zagrany i zaśpiewany. Mądry i jakimś taki kurczę życiowy.

Czy zatem taki utwór w ogóle tu pasuje? Czy do klubowej publiczności ten rodzaj liryzmu trafi? Otóż do jednego rosyjskojęzycznego widza nie trafił, gdyż cudowną scenę w Moskwie widz ówże potraktował nieledwie jak zerwanie traktatów polsko-rosyjskich, wstał, rozbił szkło, a w foyer, używając wyrazów powszechnie znanych jako nieprzyzwoite, wygrażał zrzuceniem bomby atomowej na Plac Zbawiciela. Niezła heca.

Jestem na „tak”, ale jeśli jesteście, proszę pana, na zakręcie, uprzedzam, że ten plaster poharatanego serca nie sklei. I że w ogóle to rzecz o tym, że nie jest łatwo. Ale że próbować trzeba.

 

2017, październik

Michał Sufin

POD SENNYM SZERSZENIEM

reż. A. Groszyńska, M. Sufin

premiera 23 października 2017

Mamy oto leśny pensjonat, do którego zjeżdżają dziwni ździebko goście, profesor merkantologii porównawczej z żoną aktorką zbyt dramatyczną, lajfstajlerka fauny i flory, geniusz programowania, przyszła CEO ze Szczuczyna czy przypominający Sherlocka Holmesa leśnik badający tajemnicze zaginięcia. I to właściwie tyle. I uwierzcie – tyle wystarczy. Reszta – w absurdalnych dialogach, fantastycznych piosenkach czy też songach (Radek Łukasiewicz – Pustki, ostatnio często piszący dla teatru), w świetnym aktorstwie i - w łączniku świata impro ze światem teatru dramatycznego, którym jest szalony grzybiarz, w tej roli Bartek Młynarski.

Oprócz Weroniki Nockowskiej, Mateusza Lewandowskiego i wspomnianego Bartka, na scenie w Szerszeniu pojawili się aktorzy debiutujący w Klubie - Hanna Konarowska, a także Grzegorz Kwiecień i Kacper Matula z Teatru Narodowego oraz świetna Angelika Kurowska, współpracująca z krakowską Bagatelą. I wszyscy oni, choć ze zgoła innych światów wzięci, pasują do Klubu Komediowego tak, jakby grali tu od zawsze.

A teraz słowo o autorze recenzji, gdyż byłaby ona niepełna bez choć akapitu autopsychoterapii. Może jestem nieco nienormalny bądź niedorozwinięty, ale z Klubu Komediowego wyszedłem w nastroju jesiennym. Nie, nie, bez obaw, powód wszystek we mnie, a nie w znakomitym spektaklu. Bo pomyślałem sobie w którymś momencie, chyba słuchając songu Hani Konarowskiej, że ten świat inteligentnego lirycznego teatru bawiącego się konwencją, niedomówieniem, metaforą, synekdochą, alegorią, eufemizmem, aliteracją, paralelą, anaforą itd. Itp., no więc – ten świat mija. 

I to jakoś tak mija na moich oczach, i mi smutno. Ale Weronika powiedziała mi, że wcale nie mija, i żebym się nie martwił, bo oni w Klubie wierzą, że publiczność chcąca właśnie takiego teatru będzie zawsze. 

Nie mam wyjścia zatem - ufam, że tak będzie w istocie.

 

2017, sierpień

Michał Sufin, Błażej Staryszak

FABULARNY PRZEWODNIK PO… NIERUCHOMOŚCI WOLNOSTOJĄCEJ

reż. Michał Sufin

premiera 22 czerwca 2017

W czwartkowy wieczór Klub Komediowy pękał w szwach, bo się sprzedało za dużo biletów, tlen się skończył po kwadransie, bar na dole był nieczynny (czyżby coś z koncesją?), a komputer odpowiedzialny za przebieg całości spłatał trochę figli. Mimo tych niesprzyjających okoliczności – było byczo!

Ponieważ jestem z frankiem (przez małe f) zaprzyjaźniony jeszcze przez pewien czas, więc odebrałem ten spektakl dość osobiście, chwała Bogu nie tkwię w związku, którego jedynym lepiszczem jest wspólny kredyt czy też zadłużona nieruchomość. A że całkiem niedawno miałem do czynienia zarówno z mnóstwem pośredników, rozmaitej maści urzędników tudzież sprzedających swoje mieszkania, odniosłem nieodparte wrażenie, że niektóre skecze były nieledwie żywcem wyjęte z prawdziwego świata handlu nieruchomościami.

Choć oczywiście całość jest jak zawsze - słodko absurdalna, czule liryczna i osadzona w lepszym jednak świecie. Rzecz fantastycznie zagrana i zaśpiewana, nieodparcie śmieszna, nawet, jeśli po niektórych żartach powietrze w piwnicy ździebko wysycha (jaką pani jest medium? Średnią).  

I - może nie jest to oryginalna obserwacja, ale zauważę, że Michał Sufin, pełniący honory gospodarza, jest NAPRAWDĘ zabawny. 

Żądam więcej.

 

2017, kwiecień

ZESPÓŁ STRESU POŚWIĄTECZNEGO

Nie wiem, jak oni to robią, ale nawet kompletne suchary padające ze sceny czy z widowni, rozbawiają człowieka do łez. I nie wiem też dlaczego tam improwizacja wychodzi zawsze, a na innych scenach – hm, czasami.

No bo czytam, jak to się reżyserzy chwalą, że mają w swoich spektaklach sceny improwizowane i że to jest teraz takie modne i w ogóle nowoczesne. Tyle tylko, że improwizować też trzeba umieć, że to wcale nie jest łatwe i zupełnie nie polega na tym, że się plecie, co język przyniesie. Niekiedy więc efekty domorosłej improwizacji wprawiają w – hm, osłupienie.

No a Klubowi – jako się rzekło - to wychodzi. I są naprawdę zabawni. Choć bywają bliscy przegięcia, jednak nie przeginają. W lany poniedziałek pełna sala widzów przyszła do piwnicy przy Zbawixie z nadzieją na reset, i – jestem pewien – zresetowana zeń wyszła. 

I ja tam byłem, dwa browarki – hm -  wypiłem, cudne dwie godziny spędziłem, i nadal powtarzam: Klubie Komediowy, trwaj!

 

2016, grudzień

FABULARNY PRZEWODNIK PO MIELIŹNIE TRZECIEGO AKTU

Michał Sufin, Błażej Staryszak

reż. Grzegorz Jaroszuk i Michał Sufin

premiera październik 2016

Nie jest prawdą, że młody polski teatr to tylko eksperymenty formalne, brak jedności wszelakiej i na scenie - koniecznie co najmniej jeden nagi aktor. Wybierzcie się do Klubu Komediowego, a przekonacie się, że można zrobić spektakl diablo inteligentny, zrealizowany z założeniem, że widzowie mają mózgi i będą z nich korzystać, pięknie zagrany i zaśpiewany,  i z udziałem aktorów – w co trudno może uwierzyć – nie mających wad wymowy.

Piąta już część Fabularnego Przewodnika rozgrywa się w teatrze, po korytarzach którego spaceruje doktorantka fizyczka (Katarzyna Kołeczek), spotykając po drodze różne dziwne postaci – a to blogera przyklejonego do fotela, a to aktorkę goniącą za rolą (i wołającą Alojzego – świetna Matylda Damięcka), a to trójgłową dyrekcję. W sumie – także o miłości do teatru, z nutką życzliwego sarkazmu, cudownie absurdalnego humoru  i - dużą dawką wysokiej jakości liryki. Oraz z fantastycznymi piosenkami (muzyka – Jacek Kita)

Spędziłem na Zbawiksie (właściwie pod nim, bo w piwnicy…) fantastyczny poniedziałkowy wieczór.

Klubie Komediowy, trwaj!