2017, kwiecień, koprodukcja z Teatrem im. Jana Kochanowskiego w Opolu, 37. Warszawskie Spotkania Teatralne

ŚLUB

Witold Gombrowicz

reż. Anna Augustynowicz

premiera 10 września 2016

Były owacje na stojąco, były szepty, że prawie jak Jarocki, że Grzegorz Falkowski niczym sprzed lat Jan Englert… A Pani Profesor przypomniała, że Ślub to jeden z największych polskich tekstów dramatycznych wszech czasów. Jerzy Jarocki wystawiał Ślub sześciokrotnie i za każdym razem było o czym innym. A o czym było to przedstawienie? Oglądałem niczym biała tablica, bo Iwon widziałem kilka, ale Ślub po raz pierwszy, nie miałem więc narzutów interpretacyjnych (sic!). 

O języku. I Ionesco się tu chowa. O języku, którym wydaje nam się, że się porozumiewamy. O bełkocie, w którym się lubujemy, o pustosłowiu, które nami rządzi, o autokreacji, tak łatwej dziś dzięki internetowi, poprzez którą robimy z siebie kogo innego, idiotów najczęściej, ale tego nie widzimy, bo widzieć nie chcemy.

Grzegorz Falkowski istotnie świetny, ale cały zespół gra jak z partytury, bez żadnej fałszywej nutki, bardzo dobry debiut Jędrzeja Wieleckiego jako Władzia, zmanierowanego cherubina, który najbardziej chyba (obok Matki) w tym Ślubie ze słów, ich doboru i melodii jest zbudowany. 

 

2016, listopad

GODZINA SPOKOJU

Florian Zeller

reż. Norbert Rakowski

premiera 20 czerwca 2015

Spektakl popularny na całym kontynencie, hit zapełniający sale, właśnie to publiczność lubi najbardziej – komedia omyłek. Michel kupuje na pchlim targu bardzo rzadką płytę i chciałby jej w spokoju posłuchać. Niestety, nie jest to możliwe, bo świat jakby się sprzysiągł, by mu w tym przeszkodzić. Żona, której się zebrało na zwierzenia, kochanka chcąca dokonać coming-outu ich romansu, budowlaniec okazujący się Portugalczykiem, choć brany był za Polaka, wreszcie syn… długo by o nim pisać. No pysznie.

Już nie pamiętam, kiedy byłem w teatrze tak zażenowany. Aktorzy grają strasznie, wszystko na jednej nucie, do granic spłaszczając i wulgaryzując swoje postaci.  Wyszła nieporadna farsa, broni się tylko scenografia.