TEATR NOWY W POZNANIU

2019, kwiecień, 39. Warszawskie Spotkania Teatralne

HOLOUBEK SYN PICASSA

Andreas Pilgrim/Sebastian Majewski

reż. Julia Szmyt

premiera 28 września 2018

 Gdzie oni są? Ci wszyscy bohaterowie bajek z tamtych lat? Żwirek i Muchomorek, Krokodyl Gienia z Kiwaczkiem, Piaskowy Dziadek, Barba Papa, której (którego właściwie) prawie nikt nie poznał… Otóż są! I właśnie jesteśmy świadkami ich spokojnej, może nawet nudnawej starości, wspominania starych dobrych czasów itd., ten sielski odpoczynek zostaje jednak zakłócony…

Pomysł był fajny, wykonanie fantastyczne, ale na scenie dojmująco coś nie grało. Tak jakby tekst był dla postaci trochę tworem obcym, niedobrze się tego słuchało, dało się wyczuć jakąś fałszywą nutę, jakby nie udało się połączyć narracji kreskówkowej z tamtych lat z odniesieniami do dziś i nie z powodu nieczytelności owych dygresji, przeciwnie. W którymś momencie zrobiło się „tego wszystkiego” za dużo, i jajko i pałac w Bawarii i krnąbrny gołąb, coś kompletnie odleciało.

Zauważyłem, że ze spektaklu wyszli zachwyceni widzowie 65+. Może tylko oni zrozumieli, co czują niepotrzebne już światu postacie z Krainy Mchu i Paproci? No może.

 

2017, marzec

BĘDZIE PANI ZADOWOLONA, CZYLI RZECZ O OSTATNIM WESELU WE WSI KAMYK

Agata Duda-Gracz

reż. Agata Duda-Gracz

premiera 25 marca 2017

Siedzę sobie w bufecie pijąc kawę, a tu nagle zaczynają dobiegać dźwięki dość siermiężnej dyskoteki. Idę zatem na górę, rzuca się na mnie jakiś facet – jak się okazało świadek pana młodego - siarczyście w policzki całuje i wita na weselu, życząc dobrej zabawy. Obowiązki gospodarzy przyjęli wobec widzów wszyscy uczestnicy tej imprezy, konfundując ździebko przybyłych na uroczystą przecież premierę teatralną.

No i mamy oto wesele we wsi Kamyk, Zunia, kobieta z przeszłością, wychodzi za Siutka  - mężczyznę po przejściach, co gorsza – moczącego się w nocy. Ale każdy z rodziny i z gości ma na tym weselu coś za uszami. I ci żywi, i duchy też. Bo towarzyszy weselnikom przez cały czas cień Rycia - Zjeba, brata panny młodej, zabitego z okrucieństwem za swoje nieswoje przewiny. (Fenomenalna - sic! -scena zjebowej kaźni).

I trwa sobie to wesele, po mordach się biją, szukają zaginionej kiełbasy, po kątach się grzmocą, i patrzę i śmieję się i skulam w sobie troszkę też, i zastanawiam się – ale… o czym to jest? O zemście, sprawiedliwości, miłości, złu? O złu najbardziej. Ale tak naprawdę jednak to w ogóle nie ma znaczenia.

Bo Agata Duda-Gracz z poznańskim zespołem stworzyła spektakl olśniewający, totalny, wywołujący emocje, jakie tylko najlepszy teatr może dać. Uprzedzam, że te emocje są niekiedy nienazywalne, że bywają dokuczliwe, że wciskają w fotel albo - wywołują łzy śmiechu. Wyszedłem z Nowego i poruszony i jednocześnie rozentuzjazmowany. 

Proszę bez dyskusji jechać do Poznania.