TEATR MODRZEJEWSKIEJ W LEGNICY

2018, grudzień, 11. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia

BIESY 

Fiodor Dostojewski

reż. Jacek Głomb

premiera 23 listopada 2017

Tak, jak najbardziej - teatr polityczny (za którym nie przepadam), jednak ta budząca lęk dostojewska prowincja, ta duszność wciągnęła mnie od pierwszej sceny i trzymała bez znużenia do końca. Nie potrzeba było żadnych widocznych odniesień do tu i teraz, i – chwała Bogu ich nie ma - powieść Dostojewskiego jest jakoś zawsze o tym, co tu i teraz, zawsze jest jakiś Szygalew, jakiś Wierchowieński i zawsze jest jakaś 1/10, która chce pełni i władzy i wolności. 

Anita Poddębniak zagrała w tym spektaklu rolę wielką. Jednocześnie przywiązana, może nawet zakochana w starym Wierchowieńskim, nie umie nim też nie gardzić, jakby miotała się między przyzwyczajeniem, wdzięcznością, miłosierdziem a rozsądkiem. I jej Warwara jest chyba mniej ślepo zapatrzona w swojego syna niż literacka odpowiedniczka, jednak mimo wszystko - kocha go bezgranicznie. Świetny – i wydaje się, że bardzo bliski (w każdym razie fizycznie) wyobrażeniu Dostojewskiego – w roli Mikołaja – Robert Gulaczyk. Niewiedzący, co zrobić ze swoją wolnością, męczony wyrzutami sumienia, zagubiony między ty „co powinien”, a tym – „co chce”. I wreszcie – znakomita rola Rafała Cielucha, który zagrał Piotra Wierchowieńskiego, pluskwy i manipulatora, inteligentnego i bezwzględnego rewolucjonisty, za którym – z trudno wytłumaczalnych przecież powodów – idą całkiem światli ludzie, jak choćby gubernatorowa.

Poruszający, fantastycznie zagrany i bardzo szlachetny spektakl, niestety – wydaje mi się, że nieco przez boską publiczność niedoceniony. Szkoda.