TEATR LUDOWY

 

2018, grudzień, 11. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia

MISTRZ I MAŁGORZATA

Michaił Bułhakow; adapt. A.Pałyga

reż. Paweł Passini

premiera 8 grudnia 2017

„Jesteśmy w adaptacji, tu się wszystko może zdarzyć” – słyszymy ze sceny.

Można sobie było darować nawoływanie do podniesienia rąk przez widzów chodzących co niedzielę do kościoła. Nie jestem przesadnie zdewociały, ale takim manipulacjom nie lubię być poddawany, a jak będę miał potrzebę sprawdzenia w procentach stopnia swojej wiary, to sięgnę do rocznika statystycznego, szczególnie, że z tej nieporadnej sceny literalnie nic nie wynikło.

Poza tym rzecz – o zmianach klimatu, o Rosji i Zachodzie (oczywiście współczesnych), o potrzebie cudu, o tym, że cudów nie ma i że głęboko zawiedziony tłum zamienia się w monstrum. 

No cóż, jesteśmy w adaptacji, a tu wszystko może się zdarzyć.

 

2018, marzec, w ramach XXIV Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

SEKRETNE ŻYCIE FRIEDMANÓW

Marcin Wierzchowski, Daniel Sołtysiński

reż. Marcin Wierzchowski

premiera 19 listopada 2016

Obejrzawszy z pewnym opóźnieniu na łódzkim festiwalu pragnę oświadczyć, że wszystkie nagrody i wyróżnienia przyznane i temu spektaklowi i aktorom – są w pełni zasłużone. Że zwycięstwo na Boskiej Komedii chyba było najzupełniej oczywiste, że wielkie role Piotra Pilitowskiego, Małgorzaty Kochan, że znakomity w bardzo trudnej roli Jessiego Piotr Fronasowicz.

Rzecz o tym, że rodzina Friedmanów ma pewien sekret. Cóż, nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że chodzi o pedofilię. Pewnego dnia Arnold i jeden z jego synów - Jesse zostają aresztowani, dochodzi do procesu i skazania. Czy rzeczywiście byli winni?

Zapowiada się na kryminał, prawda? Nic z tego. Spektakl jest bowiem o nas wszystkich, winnych, niewinnych, samotnych i żyjących w rodzinach. O tych, którzy wybaczają i tych, którzy tej łaski w sobie nie umieją znaleźć. O łatwości oceniania, oskarżania, o naszych niedoskonałościach – wrodzonych bądź nabytych, że czasem nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje. I wreszcie o tym, że świat nie jest czarno-biały, a zbudowany z milionów odcieni szarości.

Wyszedłem w teatru tak poruszony, że niemal nie mogłem oddychać. To - bez cienia wątpliwości - z jedno z najlepszych przedstawień ostatnich kilku lat.