Teatr IMKA

 

2019, luty,  Fundacja Garnizon Sztuki

CZWORO DO POPRAWKI

Cezary Harasimowicz

reż. Agnieszka Baranowska

premiera 8 lutego 2019 

Spektakl co prawda dla mnie, szukam w teatrze czegoś jednak ździebko innego, ale - obejrzałem przedstawienie z zawodowego obowiązku bez jakieś odrazy. Kilka rzeczy mi się podobało, a kilka – nie. Z plusów - Katarzyna Herman słodko bawi się swoją rolą, z tarczą wychodzi również Piotr Machalica, z minusów – niepotrzebnie reżyserka przerysowała Ewę, gotów byłem pomyśleć, że mężczyźni naprawdę związują się z takimi idiotkami. Finał – za mocno jednak nawiązuje do Kiedy Harry poznał Sally, gdy tymczasem w spektaklu nie ma do tego filmu innych nawiązań. A szkoda – można byłoby z widzem rozegrać małą inteligentną gierkę. Tekst momentami jest niepotrzebnie wulgarny, można było i bez tych wtrętów, choć intencje rozumiem – każdemu się zdarzają kurwamacie. Mamy oto dwie pary, które spotykają się w hotelu; młodsza przyjechała starać się o dziecko, które ma być lepiszczem ich związku, starsza – spoić coś, co ich zdaniem zupełnie się rozpada. Gdzie w ich toksycznych związkach wprowadzić poprawki? I jakie?

Marcina Korcza, bardzo utalentowanego aktora, którego znam ze świetnych ról z Łodzi, wolę jednak w repertuarze z Jaracza. No ale cóż, teatr komercyjny rządzi się swoimi prawami, zrozumiałem to dojmująco w kolejce do szatni, gdzie widzki wzdychając komentowały (komplementowały mówiąc ściśle) marcinowe wdzięki…

 

2017, grudzień

POLOWANIE NA ŁOSIA

Michał Walczak

reżyser nieznany, powiedziano mi, że „reżyseria zbiorowa”

premiera 8 grudnia 2017

Za grubą kreską narysowane i za grubymi nićmi uszyte.

Ani to kryminał, ani komedia, ani moralitet historyczny (sic!), choć może akurat odniesienia do najnowszej historii najbardziej miały sens w tym potoku słów. Brak reżysera jest dojmująco widoczny, bardzo dobrzy skądinąd aktorzy w ogóle nie zostali poprowadzeni, niepotrzebnie szarżują, a tam gdzie nie szarżują, to w popłochu szukają, no nie wiem czego, chyba tzw. prawdy psychologicznej swoich bohaterów i niestety jej nie znajdują; poza Myszką może, każda postać robi z siebie kompletnego idiotę, a  kolejne odwołanie do Eliadego byłoby po prostu nieznośne.

Mówiąc delikatnie – wpadka.

 

2017, listopad

LUDZIE INTELIGENTNI

Marc Fayet

reż. Olaf Lubaszenko

premiera 5 kwietnia 2017

David i Chloe postanawiają się rozstać, a w każdym razie – David postanawia, i - „rozstać” - w pewnym tylko sensie. Z tego faktu wynikają dalsze implikacje, które będą istotny miały wpływ na życie pozostałych czworga przyjaciół. Tyle można napisać, żeby nie zepsuć zabawy, bo choć ten świetny tekst traktuje o rzeczach tak poważnych jak zdrada, przywiązanie i przyjaźń, oraz naturalnie – inteligencja, to jednak rzecz jest naprawdę momentami bardzo śmieszna, a autor patrzy na swoich bohaterów i z pobłażliwością i z przymrużeniem oka, w żadnym razie nie ocenia, mówi raczej – patrzcie, właśnie tacy jesteśmy, trochę niespójni, przywiązani do swoich znaczeń ważnych słów, skrępowani swoją męskością bądź - kobiecością. I mimo tych sprzeczności świat jakoś trwa, a kolejne wakacje spędzimy znów w sześcioro…

Świetnie zagrany spektakl, aktorzy naprawdę lubią swoich bohaterów, Rafał Królikowski rozbrajająco zabawny, znakomita Izabela Kuna, zwracam uwagę na genialną scenę rozmowy z Davidem (Bartłomiej Topa) „czy właściwie cię zrozumiałam”, majstersztyk, bardzo dobry Mariusz Witkowski (aktor Teatru Jaracza w Łodzi, gra tę rolę w dublurze z Szymonem Bobrowskim), czy - cudownie rozwiązła intelektualnie Renata Dancewicz.

Wydawało mi się, że nie przepadam za takim teatrem, tymczasem było to niebywale przyjemnych 90 minut mojego życia. Mile jestem zaskoczony, czyli rozczarowany.

W tym dawnym oczywiście znaczeniu – odarty z czarów, znaczy - z uprzedzeń. Ostatnie zdanie może zbędne, w końcu czytają to ludzie inteligentni, prawda?