KONKURS - Podwójne zaproszenie na niedzielę 16.09

Klub Komediowy

POD SENNYM SZERSZENIEM

Michał Sufin

reż. A. Groszyńska, M. Sufin

premiera 23 października 2017

Mamy oto leśny pensjonat, do którego zjeżdżają dziwni ździebko goście, profesor merkantologii porównawczej z żoną aktorką zbyt dramatyczną, lajfstajlerka fauny i flory, geniusz programowania, przyszła CEO ze Szczuczyna czy przypominający Sherlocka Holmesa leśnik badający tajemnicze zaginięcia. I to właściwie tyle. I uwierzcie – tyle wystarczy. Reszta – w absurdalnych dialogach, fantastycznych piosenkach czy też songach (Radek Łukasiewicz – Pustki, ostatnio często piszący dla teatru), w świetnym aktorstwie i - w łączniku świata impro ze światem teatru dramatycznego, którym jest szalony grzybiarz, w tej roli Bartek Młynarski.

Oprócz Weroniki Nockowskiej, Mateusza Lewandowskiego i wspomnianego Bartka, na scenie w Szerszeniu pojawili się aktorzy debiutujący w Klubie - Hanna Konarowska, a także Grzegorz Kwiecień i Kacper Matula z Teatru Narodowego oraz świetna Angelika Kurowska, współpracująca z krakowską Bagatelą. I wszyscy oni, choć ze zgoła innych światów wzięci, pasują do Klubu Komediowego tak, jakby grali tu od zawsze.

A teraz słowo o autorze recenzji, gdyż byłaby ona niepełna bez choć akapitu autopsychoterapii. Może jestem nieco nienormalny bądź niedorozwinięty, ale z Klubu Komediowego wyszedłem w nastroju jesiennym. Nie, nie, bez obaw, powód wszystek we mnie, a nie w znakomitym spektaklu. Bo pomyślałem sobie w którymś momencie, chyba słuchając songu Hani Konarowskiej, że ten świat inteligentnego lirycznego teatru bawiącego się konwencją, niedomówieniem, metaforą, synekdochą, alegorią, eufemizmem, aliteracją, paralelą, anaforą itd. Itp., no więc – ten świat mija. 

I to jakoś tak mija na moich oczach, i mi smutno. Ale Weronika powiedziała mi, że wcale nie mija, i żebym się nie martwił, bo oni w Klubie wierzą, że publiczność chcąca właśnie takiego teatru będzie zawsze. 

Nie mam wyjścia zatem - ufam, że tak będzie w istocie.